.

  Inicjacje w antycznym Rzymie

Mirosław Kocur

Matrony feministki

W roku 186 p.n.e. skandal wstrząsnął posadami Rzymu, dostatecznie już wycieńczonego przedłużającą się w nieskończoność ekspansywną polityką państwa, a przede wszystkim dwoma wojnami z Kartaginą. Niewolnica, niejaka Hispala Faecenia, ujawniła „przypadkiem”, że nocami Rzymianki oddają się wyuzdanym orgiom ku czci Bachusa. Senat zareagował histerycznym dekretem senatus consultum de Bacchanalibus, który zakazywał odbywania Bachanaliów na terenie Italii i wszystkich sprzymierzonych z nią państw. W stan oskarżenia postawiono siedem tysięcy osób (w samym tylko Rzymie trzy tysiące), wiele z nich skazano na okrutną śmierć. A wszystko to, zdaniem Johna Scheida z Ecole Pratique des Hautes Etudes w Paryżu, przez .... matrony. Nazywano tak w Rzymie kobiety zamężne, obdarzone wielkim poważaniem.

Wyjęty spod prawa rytuał bachiczny powstał w wyniku reformy dwóch kultów kobiecych: wywodzących się z Kampanii obrzędów ku czci Ceres, patronki urodzajów (utożsamianej z grecką Demeter) i starego kultu Stimuli (utożsamianej z grecką Semelą, matką Dionizosa). Oba kulty kwitły na Awentynie, najbardziej na południe wysuniętym wzgórzu Rzymu. W okresie republikańskim obszar ten nie wchodził w skład właściwego miasta. Jego reputacja nie była najlepsza. Może dlatego kobiece uroczystości od początku prowokowały liczne plotki. W dodatku odbywano je zwykle nocą, nad Tybrem. Historyk Liwiusz relacjonował, że w trakcie Bachanaliów mężczyźni miotali się w konwulsjach i prorokowali, a kobiety z włosami rozrzuconymi na wzór bachantek biegły do Tybru i zanurzały w wodzie płonące pochodnie, które nie gasły. Na procesach uczestnikom Bachanaliów zarzucano pederastię i morderstwa.

Główną autorką reformy kobiecych kultów była matrona Annia Pacula, urodzona
w Kampanii. Inna matrona, Duronia, sprowokowała, pośrednio, całą awanturę. Innowacja Paculi sprowadzała się w istocie do jednego: postanowiła wtajemniczyć w kult kobiet młodych mężczyzn. Zaczęła od swoich dwóch synów, którzy potem zostali wysokimi kapłanami. Duronia, idąc śladem Paculi, spróbowała poddać inicjacji swojego syna Aebutisa, i to właśnie jego kochanką była owa Hispala, za której sprawą wszystko wyszło na jaw.

W całej aferze najważniejsze nie było to, że kobiety podejrzewano o oddanie się rozpuście i wyuzdanym orgiom, że spotykały się nocą, że obrzęd był tajny czy też że dopuszczano obecność przedstawicieli obu płci. Rzymskie władze najbardziej poruszył fakt, iż chłopców inicjowały ich własne matki. Uznając, że same są w mocy
i mogą zastąpić ojców oraz miasto, kobiety uzurpowały sobie autorytet mężczyzn. I to właśnie poczytano za zachowanie skandaliczne, a wszystkich uczestników oskarżono o spiskowanie przeciw porządkowi państwa. Senatorowie postępek kobiet odczytali jako realna groźbę: bachiczne inicjacje mogły przecież zastąpić oficjalne pasowanie młodych Rzymian na obywateli. Rzekome homoseksualne orgie i rytualne walki praktykowane podczas Bachanaliów mogły przejąć funkcję tradycyjnych obrzędów określających dojrzałość młodzieńca do prokreacji i jego gotowość do walki w obronie rodziny i państwa.

Tańczący z wilkami

Oficjalne rzymskie rytuały przejścia były bowiem na wskroś świeckie, a przez to mało atrakcyjne - regulowały je wyłącznie przepisy prawa. Ślady archaicznych inicjacji młodych mężczyzn przetrwały tylko w kilku rzymskich instytucjach. Głównie w obrzędach Luperkaliów i Saliów. Luperkalie były w gestii bractwa Luperków (od łac. Lupus, „wilk”), obchodzono je w lutym. Inicjacji dokonywano w grocie Lupercal u stóp wzgórza Palatynu, gdzie niegdyś wilczyca własnym mlekiem wykarmiła legendarnych założycieli Rzymu, Romulusa i Remusa. Najpierw Luperkowie składali w ofierze kozła ofiarnego oraz psa, potem przyprowadzano przed nich dwóch chłopców ze znakomitych rodów. Jedni Luperkowie rozcierali im na czołach ofiarnym nożem krew zabitych zwierząt, inni natychmiast tę krew ścierali kawałkami wełny namoczonymi w mleku. Chłopcy, kiedy wycierano im czoło, mieli się śmiać. W finale uroczystości Luperkowie - nadzy, odziani tylko w przepaski ze skóry świeżo zabitego kozła - biegali wokół Palatynu i rzemieniami z koziej skóry smagali przechodniów. Na ich uderzenie szczególnie chętnie wystawiały się chętnie młode niewiasty, wierzyły bowiem, że dotyk rzemienia sprowadzi na nie brzemienność i zmieni ich społeczny status z żony (nupta) w matkę (mater). Festiwal miał w sobie coś z karnawału i może dlatego przetrwał do roku 496 n.e., kiedy to Gelazjusz I, biskup Rzymu, zabronił chrześcijanom brać w nim udział i przeobraził Luperkalie w święto Oczyszczenia Dziewicy.

Zupełnie inny charakter miały obrzędy bractwa Saliów - rytualnych „tancerzy” (od salire, „tańczyć”). Pochodzili z najlepszych rodów. Ubierali się na wzór archaicznego piechura: pomalowaną tunikę (tunica picta) i napierśnik okrywali krótkim wojskowym płaszczem (trabea), a na głowę wkładali spiczastą czapkę (apex). Uzbrojeni byli w miecze i włócznie. Na lewym ramieniu umieszczali ancile - niewielką tarczę, o kształcie ośmiokąta lub owalną z przewężeniem pośrodku. Pierwsza taka tarcza spadła z nieba jako podarek Jupitera dla Numy Pompiliusza, drugiego po Romulusie władcy Rzymu, żeby zaś nikt nie mógł jej rozpoznać i wykraść król kazał sporządzić wiele identycznych kopii. Saliowie, rytualni tancerze, specjalnym obrzędem 1 marca otwierali porę wojny. Biegli przez miasto i w miejscach poświęconych wykonywali skomplikowane, opętańcze tańce, uderzali przy tym spiżowymi laseczkami w tarcze i śpiewali hymny w dawno zapomnianym języku. W czasach przedhistorycznych wtajemniczenie młodych mężczyzn w taniec wojenny miało ich zapewne przemienić w żołnierzy gotowych do prawdziwej walki.

Inicjacje kontrolowane

W okresie cesarskim podjęto próbę wskrzeszenia ducha archaicznych inicjacji, oczywiście pod auspicjami państwa. August, chcąc odrodzić rzymskie społeczeństwo, stworzył specjalny program wychowania młodzieży. Zaczął od arystokratów w wieku od 14 do 17 lat (iuvenes). Zorganizował im specjalne „kluby” (collegia), gdzie przechodzili kursy ćwiczeń fizycznych i jazdy konnej. W treningu ważną rolę odgrywały polowania i walki z dzikimi zwierzętami. Wzorując się na paradach efebów w ateńskim teatrze Dionizosa, cesarz zarządził pokazy sprawności iuvenes na większych festiwalach, a dla młodszych chłopców (pueri) urządzał Troiae lusus (zawody trojańskie), w nawiązaniu do trojańskiego pochodzenia Rzymu. W teatrze iuvenes zasiadali w osobnym sektorze. W roku 59 Neron dla upamiętnienia pierwszych postrzyżyn swojej brody wprowadził święta zwane iuvenalia.

Religijne plany Augusta, który chciał odrodzić stare kulty rzymskie, łącząc je z elementami religii greckiej, nie przyniosły spodziewanych efektów. Już Polibiusz zauważył, że rzymski ceremoniał religijny został wynaleziony tylko po to, żeby utrzymywać lud w posłuszeństwie. Rzymian o wiele bardziej pociągały wierzenia wschodnie, które August zwalczał. W swej restrykcyjnej polityce władze rzymskie nigdy nie były jednak konsekwentne. Cudzoziemskie kulty przynosiły bowiem państwu olbrzymie dochody. Już w roku 205-204 p.n.e. sprowadzono do Rzymu święty czarny kamień bogini Kybele. Religia ta obiecywała wtajemniczonym nieśmiertelność. W ramach kultu kapłani-eunuchowie i neofici tańczyli opętańczo przy ekstatycznych dźwiękach aulosa i cymbałów, biczowali się do krwi, a niektórzy nawet się kastrowali. Głównym rytuałem inicjacyjnym było polanie krwią zabijanego byka (taurobolium) lub barana (criobolium). Inicjowany wchodził do dołu, a nad nim zatrzymano zwierzę. Miało to go oczyścić i „odrodzić dla wieczności”.

Niezwykłą popularnością cieszyły się kulty egipskie. Afirmacja świata, właściwa na przykład dla misteriów ku czci Izydy („pani domu życia”), musiała Rzymian bardzo pociągać, powierzenie siebie opiece bogini uwalniało wszak od działania przeznaczenia. Izyda przetrwała nawet w ikonografii i mitologii Maryi Panny. Praktykowano też wciąż obrzędy na część Bachusa, to właśnie w epoce augustowskiej właściciel domu Villa dei Misteri w Pompejach kazał ozdobić ściany cyklem wspaniałych malowideł z przedstawieniami bachicznych inicjacji. Rzymianie przystępowali także do wtajemniczeń w greckie misteria eleuzyjskie. Uczynił tak na przykład Appiusz Klaudiusz Pulcher, konsul roku 54 p.n.e.

Chrystus i Mitra

Coraz więcej osób poszukiwało jednak nie tylko religii uniwersalnej, ale przede wszystkim pogłębionej moralnie. Odpowiedź na takie zapotrzebowanie przyniosło chrześcijaństwo. Chrzest, mimo iż w starożytności udzielano tego obrzędu wyłącznie ludziom dorosłym, spełniał warunki rytuału inicjacyjnego. Włączał bowiem inicjowaną osobę w nową wspólnotę i przemieniał jej status w życiu doczesnym i pośmiertnym. Ochrzczony za wzorem Chrystusa „umierał dla grzechu” i zmartwychwstawał do nowego życia, stawał się „nowym człowiekiem”. Zdaniem św. Pawła chrzest unieważniał podziały na Żydów i pogan, na niewolników i ludzi wolnych, na kobiety i mężczyzn.

W II i III wieku olbrzymie znaczenie w świecie rzymskim uzyskał kult indo-irańskiego boga Mitry. Wyznawcy mitraizmu, wyłącznie płci męskiej, zorganizowani byli w małe, autonomiczne gminy. Spotykali się w podziemnych „ jaskiniach”. Każda z nich była obrazem wszechświata, sufit i ściany pokrywały zwykle mozaiki lub malowidła
z kompozycjami planet. Wzdłuż ścian biegły ławy kute w kamieniu. Spoczywali na nich inicjowani podczas rytualnych posiłków. Na tę okazję wkładali maski symbolizujące jeden z siedmiu stopni wtajemniczenia. Każdym stopniem opiekowała się wybrana planeta: Krukiem Merkury, Nowożeńcem Wenus, Żołnierzem Mars, Lwem Jupiter, Persem Księżyc, Rumakiem Słońca Słońce, Ojcem Saturn. Do pierwszych stopni dopuszczano już chłopców, którzy ukończyli siódmy rok życia. Wspólnota inicjowanych podzielona była na dwie grupy: „służących” i „uczestniczących”. Ci drudzy musieli posiadać trzy pierwsze wtajemniczenia, co ich upoważniało do udziału w misteriach.

Wszystkich szczegółów misteriów nie sposób dziś odtworzyć. Przed przystąpieniem do inicjacji przysięgano dochować tajemnicy misteriów. Wiemy, że odbywało się coś w rodzaju „chrztu”, że inicjowanemu nakładano na głowę wieniec i że na jego czole wypalano znak rozżarzonym żelazem lub oczyszczano go płonąca pochodnią. Podczas inicjacji na stopień Lwa na ręce i język kandydata lano miód, pożywienie nowonarodzonych. Według anonimowego autora chrześcijańskiego z IV w. inicjowanemu zasłaniano oczy i straszono go naśladując odgłosy nadlatujących kruków i ryki lwów. Inicjacja na stopień Żołnierza polegała na symbolicznym zabiciu neofity.

Mitraizm szczyt popularności osiągnął w III w., wtedy też masowego charakteru nabrały prześladowania chrześcijan. W roku 202 cesarz Septimius Sewerus, wzorując się na sławetnych dekretach przeciw Bachanaliom z 186 r. p.n.e., wydał edykt zakazujący na terenie Cesarstwa Rzymskiego nawracania na chrześcijaństwo. Wiele osób przygotowujących się do przyjęcia chrztu wtrącano do więzienia w Kartaginie. Wśród nich znalazła się młoda matrona z dobrej prowincjonalnej rodziny, Vibia Perpetua. Miała wówczas dwadzieścia dwa lata i była w ciąży. W więzieniu przystąpiła do chrztu i urodziła dziecko. Pisała też pamiętnik, który stanowi jeden z nielicznych jakie do nas dotarły głosów kobiet czasów starożytnych. Byłam zupełnie przerażona - notowała - nigdy wcześniej nie doświadczyłam takich ciemności. Łaska Boża spłynęła jednak na nią i w serii potężnych wizji Perpetua zwyciężyła śmierć. Kiedy się obudziła, zrozumiała, ze czeka ją „drugi chrzest”, inicjacja najwyższa z możliwych. 7 marca 203 r., w dzień urodzin cesarskiego syna, wprowadzono ją na arenę. Widzowie zamarli, kiedy ujrzeli delikatną kobietę z piersiami nabrzmiałymi świeżym mlekiem. Zażądali, by ją okryto skromnym odzieniem. Jednak na widok dzikich zwierząt amfiteatrem wstrząsnął potężny ryk zachwytu. Po pierwszym uderzeniu dzikiej krowy włosy Perpetui rozsypały się bezładnie. Odwróciła się i poprosiła o spinkę.

Mirosław Kocur. Reżyser teatralny, twórca II Studia Wrocławskiego, kontynuującego eksperyment Teatru Laboratorium Jerzego Grotowskiego. Filozof kultury i teoretyk teatru.

 

Biuletyn Informacyjny Biura Prasowego Kraków 2000
Biuro Prasowe Kraków 2000; 31-005 Kraków, ul. Bracka 1; tel. (+48 12) 430 26 41, 430 26 70 fax 430 24 30; e-mail: BP@krakow2000.pl, http://www.krakow2000.pl