.

  Wielkie wykonania

Anna Woźniakowska

Dzieło proponuje, człowiek dysponuje - te słowa Rolanda Barthesa, zmarłego przed dwudziestu laty filozofa i eseisty, odnieść można do artystycznego wykonawstwa. Im większe dzieło, tym więcej zawartych w nim znaczeń, tym więcej propozycji dla jego ewentualnego interpretatora. W dziedzinie teatru, również muzycznego, próby odczytania tej wieloznaczności zaowocowały wspaniałymi interpretacjami, choć niektórych zaprowadziły na manowce. Mniej ważne stało się dla nich bowiem samo dzieło, bardziej to co inicjator ma za jego pośrednictwem do zakomunikowania teatralnym widzom. Spór o to, gdzie sięgają granice wierności autorowi, a gdzie zaczyna nadużycie, toczy się zresztą od dłuższego czasu i nie będzie miał chyba wyraźnego końca.

W dziedzinie muzyki wierność autorowi, przynajmniej obecnie, jest znacznie większa. Nikomu nie przychodzi do głowy, by np. zmieniać kolejność części w cyklu sonatowym, albo rozpoczynać oratorium od konkluzji czyli finałowego chorału lub fugi. Nie sadzę też, by zyskał dziś nie tak dawny przecież zwyczaj przedzielania w programie koncertu poszczególnych części symfonii np. ariami operowymi lub utworami fortepianowymi. Kreatywność wykonawcy sprowadza się do odczytania dzieła zgodnie z dostępną mu wiedzą muzyczną i muzykologiczną. Odczytać jednakże trzeba nie tylko punkty zapisane na pięciolinii. Stefan Rieger, wyśmienity publicysta muzyczny, w Strzępkach snów o szarej godzinie słusznie zauważa, że tekst muzyczny składa się z rzadkich nutek i ogromnych ziejących luk odpowiadających temu, czego nie da się zapisać. To, co wykonawca pomieści w owych lukach, w jakim stopniu potrafi przekonać słuchaczy do słuszności swojego wyboru znaczeń zawartych w dziele, decyduje o jego mistrzostwie. A wielość tych znaczeń pozwala na akceptację i ocenianie równie wysoko interpretacji niejednokrotnie bardzo różnych.

Cykl Wielkie Wykonania, będący bardzo ważną częścią muzycznego działu Festiwalu Kraków 2000 to autorska propozycja Elżbiety Pendereckiej stojącej na czele Rady Programowej Festiwalu. Jego prototyp stanowiły w poprzednich latach koncerty z cyklu Elżbieta Penderecka zaprasza....Ale o ile tamte koncerty odbywały się sporadycznie (w dużej mierze w zależności od zdobytych funduszy), w bieżącym roku imprezy cyklu Wielkie Wykonania czyli sześć muzycznych wieczorów od marca do sierpnia, których kulminację stanowił występ Filharmoników Nowojorskich, bardzo wyraźnie zaznaczyły się w życiu muzycznym Krakowa. Za nami już pięć z festiwalowych koncertów. Czym miasto i jego mieszkańcy są po ich wysłuchaniu bogatsi?

Przede wszystkim choć w części uzupełniliśmy naszą wiedzę o tym, co ciekawego dzieje się na światowych estradach. Autorka cyklu zaprosiła bowiem do udziału w koncertach orkiestry, dyrygentów i solistów nigdy dotąd, poza jednym wyjątkiem, nie oglądanych i nie słuchanych w Krakowie, znanych jedynie z relacji prasowych lub nagrań albo w ogóle nieobecnych w świadomości krakowskich melomanów. Przypomnę, że po raz pierwszy gościliśmy jeden z najznakomitszych europejskich zespołów radiowych Norddeutsche Rundfunk Sinfonieorchester pod dyrekcją Christopha Eschenbacha, prowadzony przez Nikolausa Harnoncourta słynny Concentus Musicus Wien, powstały przed blisko pół wiekiem jako jeden z pierwszych w Europie zespołów specjalizujących się w wykonawstwie muzyki dawnych wieków oraz współpracujący z nim od lat dwudziestu Arnold Schoenberg Chor, a także szczycącą się przeszło dwustuletnią tradycją Bergen Filharmoniske Orkester. Prowadząca ten ostatni zespół Simone Young występowała już w Krakowie przed dwoma laty. Również ponownie przyjechała do Krakowa Wiener Akademie pod dyrekcją Martina Haselböcka. W partiach solowych z wymienionymi zespołami wystąpili: pianista Tzimon Barto, śpiewacy - Ruth Ziesak, Marjana Lipovšek, James Taylor, Kurt Azesberger, Robert Holl i Anton Scharinger, flecista Christian Curtner oraz wiolonczelista Truls Mřrk. Wszyscy koncertowali w Krakowie po raz pierwszy.

Nie trzeba, wyjaśniać, że tak potężna dawka świeżego i świetnego wykonawstwa otworzyła przed słuchaczami zupełnie nowe, muzyczne światy, pozwoliła zweryfikować mistrzostwo płynące z estrady, że artyści występujący w Cyklu Wielkie wykonania prezentowali utwory w większości znajdujące się w stałym repertuarze orkiestr symfonicznych, a więc powszechnie znane z sal koncertowych i dziesiątków nagrań. Taka właśnie konstrukcja programu nie tylko doskonale trafiała w gust szerokiej rzeszy melomanów, ale była dla nich wspaniałą lekcją poglądową. Oba zespoły symfoniczne dały nieosiągalny dla większości naszych zespołów wzór precyzji i bogactwa orkiestrowego brzmienia. Radiowcy z Hamburga w utworach Smatany, Moniuszki, Dvořáka, Prokofiewa i Pendereckiego zadziwiali nie tylko precyzją, wirtuozerią, wspaniałym zrozumieniem idiomu słowiańskiej muzyki, ale i idealną spoistością brzmienia smyczków grających jak jeden mąż. Czegoś podobnego nie słyszy się u nas na co dzień tak, jak próżno szukać w naszych filharmonicznych salach takiej delikatności i urody dźwięku, a także idealnej równowagi pomiędzy wręcz ludową prostotą i wykwintnością romantycznej frazy w muzyce Griega i Sibeliusa, jakie zaprezentowali filharmonicy z Bergen. Trzeba wielkiej wiedzy muzycznej i warsztatowego mistrzostwa, by z Bachowskiej Pasji wg św. Jana uczynić żywy dramat muzyczny kipiący wręcz współczesną emocją a przecież ani na moment nie wykraczający poza barokową estetykę. Taką wiedzę i takie mistrzostwo wykazali artyści pod wodzą Nikolausa Harnoncourta. Porywająco interpretowali muzykę baroku również członkowie Wiener Akademie. Suity orkiestrowe Bacha w ich wykonaniu to prawdziwy majstersztyk nie skażony cieniem akademizmu. Był to Bach radosny, majestatyczny i wzruszająco intymny zarazem. W pamięci słuchaczy pozostaną też z pewnością koncerty fortepianowe Prokofiewa we wspaniałej interpretacji Tzimona Barto, cudownie śpiewny dźwięk wiolonczeli Trulsa M¸rka i sztuka dyrygencka kapelmistrzów, którzy bez rozpraszających uwagę słuchaczy, prostym, oszczędnym gestem potrafili tworzyć przejmującą muzykę, wypełnili ogromne ziejące luki, pomiędzy nutami partytur artystyczną prawdą.

Podobnych kontaktów z wielką sztuką nie wolno przeceniać. Nie mamy ich wiele. Niegdyś dzieliła nas od świata polityka, dziś barierę stanowią pieniądze. Cykl Wielkie wykonania choć na krótko włączył nas w nurt europejskiej kultury muzycznej przypominając, że w minionych wiekach Kraków zajmował w tym nurcie ważne miejsce.

Anna Woźniakowska. Teoretyk muzyki. Wieloletnia publicystka rozgłośni Polskiego Radia w Krakowie. Dziennikarz Dziennika Polskiego.

 

Biuletyn Informacyjny Biura Prasowego Kraków 2000
Biuro Prasowe Kraków 2000; 31-005 Kraków, ul. Bracka 1; tel. (+48 12) 430 26 41, 430 26 70 fax 430 24 30; e-mail: BP@krakow2000.pl, http://www.krakow2000.pl