.

  Maria Baliszewska - Rozstaje

Tytuł Festiwalu Muzyki Tradycyjnej ma tytuł symboliczny. Jest symbolem i pytaniem o miejsce, rolę i przyszłość tradycyjnej muzyki w cywilizacji Trzeciego Tysiąclecia. Rozstaje to miejsce, w którym drogi spotykają się i rozchodzą w różnych kierunkach. Tytuł opisuje sytuację polskiej muzyki tradycyjnej na przełomie wieków i tysiącleci. Rozstajne drogi tradycyjnej muzyki, rozstajne drogi różnych kultur, a może miejsce spotkań?. Moment kalendarzowego przełomu sprzyja refleksji nad miejscem tradycji w naszym życiu.

W wiek XX weszliśmy jeszcze mając dawną kulturę ludową na co dzień. Widoczna po wsiach, miasteczkach, nawet dużych miastach. Obyczaj, święto, każda okazja wspólnego przeżywania i świętowania, nie mogła obyć się bez muzyki, z którą każdy mógł się identyfikować, znał ją od dziecka, była częścią życia, była - własna. Była formą wypowiedzi ludu, przekazywana drogą ustnego pokoleniowego przekazu, tajemną, magiczną wiedzą o znakach, symbolach znaczących życie codzienne
i odświętne, opowiadającą o związkach tego życia z przyrodą, związkach mających swe źródło w odległej historii.

Była też oczywistą częścią kultury narodowej, częścią ważną, mającą na tę kulturę
i sztukę wpływ. Dość wspomnieć takie nazwiska jak Adam Mickiewicz, Fryderyk Chopin czy Karol Szymanowski, dla których była źródłem inspiracji, duchem,
z którego czerpali. Nazwisk nie będzie brakować, także w odniesieniu do współczesnych twórców wielkiej miary, pisarzy, muzyków, kompozytorów, artystów plastyków.

Wiek XX jednak i jego niezwykle szybkie zmiany cywilizacyjne były dla kultury ludowej nieubłagane. Świat opanowany przez współczesną technikę i Internet nie potrzebuje już wierzeń, magii, gry na dawnych instrumentach. A w każdym razie nie codziennie. Muzyka bezimienna, nie znająca nazwisk twórców, przekazywana
z pokolenia na pokolenie drogą tradycji ustnej, współtworzona przez pokolenia stała się rzadkim, ginącym dobrem, które trzeba zatrzymać w jakikolwiek sposób, aby trwało. Choćby w naszej pamięci. Choćby zapisane w nutach. Choćby na taśmach
i płytach. To dawne spoiwo wspólnoty małych społeczności- co wieś, to inna pieśń - pisał Oskar Kolberg - mówi o identyfikacji wspólnotowej poprzez pieśń i charakter muzyki w ramach nawet najmniejszych grup. Jest ewenementem, że do naszych czasów przetrwało szereg pieśni, melodii instrumentalnych, pochodzących z epoki kolbergowskiej i wcześniej. Jesteśmy wciąż w szczęśliwej sytuacji, że po prostu możemy jeszcze słuchać takich dawnych pieśni, brzmienia instrumentów, autentycznych kapel, czy na wsi (to już bardzo rzadko), czy na festiwalach. Jest ich naprawdę w Polsce jeszcze dużo, a ich liczba rośnie wraz ze świadomością wagi tradycji, konieczności jej ochrony. Rozstaje są właśnie przejawem tej tęsknoty do świata, która na naszych oczach mija, ale jeszcze trwa, świata, którego nie sposób zatrzymać, a tak by się chciało. Dobrze wiec, że powstało nowe miejsce na mapie tych szczególnych zabytków, gdzie muzyka brzmi, dokąd mogą przyjechać jej twórcy, i że to miejsce to Kraków, cały pod ochroną, podobnie jak pod ochroną powinna być ta muzyka.

Małopolska to region dość szczególny, historyczny, składa się nań wiele mniejszych obszarów etnograficznych, a także mniejszości narodowe, których nigdy
w Małopolsce nie brakowało. To bardzo dobrze świadczy o organizatorach, że właśnie taką otwartą formułę festiwalu zaproponowali w Krakowie - Europejskim Mieście Kultury 2000.

Maria Baliszewska. Dyrektor Ludowego Centrum Polskiego Radia S.A.
w Warszawie. Przewodnicząca Jury Małopolskiego Konkursu Muzyki Tradycyjnej.

 

Biuletyn Informacyjny Biura Prasowego Kraków 2000
Biuro Prasowe Kraków 2000; 31-005 Kraków, ul. Bracka 1; tel. (+48 12) 430 26 41, 430 26 70 fax 430 24 30; e-mail: BP@krakow2000.pl, http://www.krakow2000.pl