.
    Wyspiański Teatralny

 - segment teatralny Festiwalu Stanisława Wyspiańskiego

25 maja 2000 r. czwartek, 26 maja 2000 r. piątek , godz. 19.00.
Teatr im. J. Słowackiego, Pl. Św. Ducha 1

Spektakl: Wesele

Reżyseria i scenografia : Jerzy Grzegorzewski
Kostiumy: Barbara Hanicka
Muzyka: Stanisław Radwan
Światło: Mirosław Poznański
Teatr Narodowy Warszawa
Premiera odbyła się 30 stycznia 2000 r.

Aktorzy: Mariusz Benoit, Andrzej Blumenfeld, Mariusz Bonaszewski, Teresa Budzisz-Krzyżanowska, Ewa Konstancja Bułhak, Anna Chodakowska, Karolina Dryzner, Józef Duriasz, Sławomir Federowicz, Adam Ferency, Arkadiusz Janiczek, Aleksandra Justa, Emilian Kamiński, Krzysztof Kolberger, Mirosław Konarowski, Mirosław Kowalczyk, Waldemar Kownacki, Maciej Kozłowski, Dorota Landowska, Łukasz Lewandowski, Jerzy Łapiński, Olgierd Łukaszewicz, Wojciech Malajkat, Wiesława Niemyska, Michał Pawlicki, Jan Peszek, Jacek Różański, Dorota Segda, Bożena Stachura, Paweł Tołwiński, Jerzy Trela, Magdalena Warzecha, Maria Wieczorek, Maciej Wojdyła, Zbigniew Zamachowski.

Mija wiek od chwili napisania Wesela. Wyspiański utrwalił w nim ponad dwie dziesiątki postaci krakowskich anno 1900. Wielu z nich pozostawił w sztuce prawdziwe imiona, Czepcowi nawet nazwisko. Te postaci, prawdziwe i sceniczne zarazem, zamieniły się z czasem w panteon małych bóstw narodowych. Ich zadaniem jest może chronić nas od nieszczęścia. Wyspiański przedstawił je wprawdzie z wyraźnym akcentem smutku, niemal w przeczuciu tragicznych losów, jakie dotknęły potem rzeczywistych ludzi. Lecz legenda, choć ma i rysy nostalgiczne, pozostaje jednak pełna werwy, kolorowa. Trwają w zbiorowej pamięci niczym zastygła w gestach grupa z jakiegoś niecodziennego i poruszającego gabinetu barwnych figur woskowych. Włodzimierz i Anna Tetmajerowie, Lucjan Rydel z żoną, Kazimierz Przerwa-Tetmajer, Rudolf Starzewski, Maria i Zofia Pareńskie, Anna Rydlówna, liczna rodzina Mikołajczyków z małą Isią, Józefa Singer...

 

27 maja 2000 r. sobota, 28 maja 2000 r. niedziela, godz.19.00
Sala Sokoła, ul. Piłsudskiego 27

Spektakl: Sędziowie

Reżyseria : Jerzy Grzegorzewski
Scenografia: Barbara Hanicka
Muzyka: Stanisław Radwan
Teatr Narodowy Warszawa
Premiera odbyła się 29 stycznia 1999 r.

Aktorzy: Ewa Konstancja Bułhak, Wiesława Niemyska, Sylwia Nowiczewska, Dorota Segda, Anna Szczerbińska, Magdalena Warzecha, Marek Barbasiewicz, Mariusz Benoit, Andrzej Blumenfeld, Radosław Elis, Krzysztof Globisz, Arkadiusz Janiczek, Mirosław Konarowski, Mirosław Kowalczyk, Czesław Lasota, Michał Pawlicki, Zdzisław Tobiasz, Jerzy Trela.

Mimo naturalistycznego punktu wyjściowego, Sędziowie są dramatem poetyckim w stylu antycznym. W samej istocie tragedii dopatrywano się wpływu Sofoklesa. Grzegorzewski idzie tropem poezji Sędziów, ale kreuje dla nich - równie subtelną i kunsztowną - formę teatralną. Tak jak Wyspiański rzeźbi ją w teatralnej materii ruchu, rytmu, słów i brzmienia, gestu, barwy, światła, przestrzeni. Rzecz dzieje się nie w bielonej siwo izbie karczemnej, ale na scenie teatru, w kręgu orchestry i na jej poboczach. Jerzy Grzegorzewski i Barbara Hanicka tyleż odrzucają wizję Wyspiańskiego, co do niej nawiązują i ją przekształcają .Odrzucają historyczny i rodzajowy konkret, także u Wyspiańskiego artystycznie przetworzony.

Sędziowie nie zostali wystawieni za życia Wyspiańskiego, gdyż dyrektor krakowskiego teatru Ludwik Solski obawiał się, że ukazanie w nazbyt negatywnym świetle Żydów, a zwłaszcza popełnione przez Natana i Jewdochę dzieciobójstwo przypominające mord rytualny, może wywoływać gwałtowne reakcje publiczności. Później jednak dramat grano z powodzeniem na wszystkich polskich scenach. W 1911 roku doczekał się nawet ekranizacji pt. Sąd Boży.

27 maja 2000 r. sobota , godz. 21.00
Dziedziniec kościoła OO. Paulinów na Skałce

Spektakl: Wyspiański. Sny, imaginacje, idee. 
Widowisko plenerowe wg tekstów
Stanisława Wyspiańskiego

Scenariusz i reżyseria: Andrzej Rozhin
Muzyka: Janusz Grzywacz
Scenografia: Ryszard Melliwa
Choreografia: Jerzy Maria Birczyński
Kostiumy: Aleksandra Semenowicz

Aktorzy: Sonia Bohasiewicz - Wanda, Beata Malczewska - Muza , Marian Cebulski - Harfiasz , Krzysztof Globisz - Król Bolesław , Krzysztof Jędrysek - Król Kazimierz Wielki , Olaf Lubaszenko - Konrad, Olgierd Łukaszewicz - Biskup Stanisław, Ryszard Sobolewski - Krak, Mariusz Wojciechowski - Poeta, oraz Agnieszka Dobrowolska-Borowiec, Edyta Łukaszewicz-Lisowska, Iwona Mirosław-Dolecka, Elżbieta Pejko, Gieorgi Angiełow, Stanisław Biczysko, Robert Łuchniak, Jacek Poniński, Krzysztof Prygiel. Zespół Tańca Nowoczesnego AGH, Zespół Pieśni i Tańca Krakus, Teatr Prawdziwy.

Stanisław Wyspiański tworzył większość swych dramatów z myślą o teatrze innym niż ten krakowski: Teatr mój widzę ogromny wielkie powietrzne przestrzenie, ludzie je pełnią i cienie, ja jestem grze ich przytomny. Dążenie Wyspiańskiego do rozwiązań monumentalnych miało w tym teatrze znaleźć swój najpełniejszy wyraz. Za życia jednak tej idei nie pozwolono mu zrealizować. Teatr Wyspiańskiego pozostał Teatrem Ogromnym w tekstach jego dramatów i didaskaliach do nich.

Widowisko Wyspiański... jest hołdem dla tego Wizjonera Teatru. Punktem wyjścia spektaklu jest Kraków, szczególnie Wawel, legendy, losy historycznych bohaterów, zagadki przeszłości. Bezpośrednio związana z Wawelem i kościołem OO. Paulinów jest historia króla Bolesława Śmiałego i zamordowanego biskupa Stanisława. Skałka jest wszak miejscem kultu św. Stanisława, jest też miejscem wiecznego spoczynku Poety, który w widowisku wychodzi nocą z krypty kościelnej i reżyseruje swoje mityczne i historyczne dramaty. W widowisku pojawią się wszystkie elementy sztuki narodowej: cała gama poezji od liryki do epopei; wzorem misteriów teatru religijnego świat nadprzyrodzony połączy się z ziemskim. Prawda historyczna stopi się z legendą. Znajdą się w nim inscenizowane fragmenty dramatów osnutych na polskich mitach i legendach: Legenda, Bolesław Śmiały, Skałka, ale także fragmenty dramatów: Wyzwolenie, Wesele oraz zamykający cykl opiewający dawną wielkość - proroczy dramat Akropolis. Szczególną rolę w widowisku spełnią fragmenty rapsodów: Bolesław Śmiały, Kazimierz Wielki, Św. Stanisław, a także bardzo osobiste wiersze Stanisława Wyspiańskiego. Nastąpi zniesienie ściany między irracjonalnym światem złudy a rzeczywistością. Ożyją posągi bohaterów, rysunki, obrazy, witraże. Wszystko spotęgowane i poruszone muzyką, która nada rytm, stworzy nastrój, lirycznie rozśpiewa albo dramatycznie wybuchnie. Będą śpiewy solowe i chóralne, dialogi i monologi, wielkie sceny zbiorowe obok kameralnych. Obudzony z wiecznego snu Poeta wyjdzie ze swojej krypty, by nam, współczesnym, pokazać pod koniec następnego wieku siłę i nieprzemijalność swojej narodowej wizji, teatr potężnych myśli i idei, gdzie rozpacz z powodu niewoli ojczyzny sąsiaduje z nadzieją na zmartwychwstanie. Siły snu, letargu, zapomnienia i poczucia katastrofy z powodu przegranej historii będą walczyły na naszych oczach z siłami wiary w odrodzenie, narodowe przebudzenie. Zobaczymy rodzenie się, potężnienie, ale i tragiczne obumieranie wielkich polskich dziejów i czynów. Tragedię i komedię narodowego życia.

28 maja 2000 r. niedziela, 29 maja 2000 r. poniedziałek, godz.19.00.
Scena Teatru Miniatura, Pl. Św. Ducha 1

Spektakl: A kaz tyz ta Polska, a kaz ta? 
Monodram Olgierda Łukaszewicza.

Scenariusz i wykonanie: Olgierd Łukaszewicz
Premiera spektaklu 3 października 2000 r.

O zamyśle realizacyjnym mówi Olgierd Łukaszewicz: Jako aktor uprawiam zawód publiczny. Odczułem potrzebę obywatelskiej wypowiedzi na temat tego, co czytałem w gazetach, widzę i słyszę w telewizji, a co dotyczy sceny politycznej Polski.(...). Mój spektakl zrodziła gorycz i bunt wobec otaczającej rzeczywistości. Odnoszę wrażenie, że olbrzymia część polskiej inteligencji odczuwa to samo. Idea budowania kraju na miarę marzeń, naszych i naszych przodków, nie ogarnia myślenia ponad podziałami partyjnymi i historycznymi. Marzenia o wspólnocie Polaków, która teraz by budowała silne państwo mogą okazać się mrzonką. Ważne jest abyśmy po raz kolejny nie zmarnowali szans(..). Jestem aktorem, a wiec człowiekiem, którego głowa jest pełna pięknych słów, pięknych cytatów. Jestem poczciwym, normalnym obywatelem. Ale poeta podsunął mi te pytania, z którymi się borykam. Jako komediant czuje się i błaznem i sługą mądrości, poezji. Słowa Wyspiańskiego od lat szumią mi w głowie, weszły do języka obiegowego w domu, w teatrze, na ulicy.. Ulepiła się z tego osobista wypowiedź.

Spektakl Łukaszewicza warto docenić przede wszystkim za odwagę przełamania stereotypu mówienia Wyspiańskim na wysokim C, za uczciwość podjętego dyskursu ze współczesnością za pośrednictwem autora Wesela. Aktor mówi słowami poety, ubrany w błazeńską czapkę zrobioną z gazety. Rozmaicie to może się kojarzyć: Ze Stańczykiem i z dziecięcą zabawą w żołnierzyków. Wciąga nas do wspólnej rozmowy, aby na koniec wziąć wszystko w nawias i puentować spotkanie dowcipem. Zgodnie zresztą z przekonaniem aktora, że sarkastyczne refleksje Wyspiańskiego bliższe bywają niekiedy kabaretowi.

29 maja 2000 r. wtorek, godz. 19.00
Scena Teatru Bagatela, ul. Karmelicka 1.

Spektakl: Wesele

Reżyseria: Adam Hanuszkiewicz
Scenografia i kostiumy: Grażyna Żubrowska
Teatr im. Adama Mickiewicz Częstochowa
Premiera spektaklu 11 listopada 1999 roku.

Aktorzy: Ewa Agopsowicz-Kula, Iwona Chołuj, Aleksandra Ciejek, Elżbieta Jabłonka, Mariola Kostempska, Czesława Monczka, Katarzyna Skolik-Miedziak, Sebastian Banaszczyk, Zbigniew Bebak, Waldemar Cudzik, Zbigniew Dulnik, Bonifacy Dymarczyk, Adam Hutyra, Andrzej Iwiński, Gracjan Kielar, Stanisław Kozyrski, Michał Kula, Aleksander Matyka, Tadeusz Morawski, Michał Pałubski, Marek Perepeczko, Antoni Rott, Robert Rutkowski, Andrzej Stanisz, Karol Suszka, Marek Ślosarski, Jan Witt Walkiewicz oraz uczniowie częstochowskich szkół: Ilona Chojnowska, Monika Drabek, Iwona Dróżdż, Anna Madejska, Aleksandra Milewska, Agata Myśliwiec, Marta Osowska, Sylwia Sawicka, Marlena Wrzód, Hanna Zbryt, Mariusz Korek.

Dwie i pół godziny spektaklu. Wszystko odbywa się pod hasłem: Jak się bawić, to się bawić. Zawrotne tempo odczuwa się zwłaszcza w części pierwszej. To prawdziwie wiejskie wesele, gdzie ważny jest taniec i alkohol - do upadłego. To nie miejsce na dysputy, bardziej na romanse. Wciąż więc przez scenę przewija się taneczny korowód rozgadanych bohaterów. Rozgrzany Poeta wciąż wikła się w sytuacje już nie romansowe - wręcz erotyczne (...). Adam Hanuszkiewicz słynie jako twórca niekonwencjonalny. Oczekując jego przedstawienia, oczekuje się udziwnień. Tym razem - poza rzucaniem poduszkami ze sceny i ruchem aktorów w przejściu między rzędami - nic nadzwyczajnego się nie dzieje. Po spektaklu za to, odbierając ukłony, reżyser poinformował publiczność, że obejrzane dopiero co Wesele jest jego najlepszą realizacją dramatu Wyspiańskiego. Że robił je już w teatrze Narodowym z najgłośniejszymi aktorami, ale w Częstochowie napotkał aktorów znakomitych. To moje dziewiąte Wesele, jakie zrealizowałem w życiu i muszę przyznać, że najlepsze z dotychczasowych. Proszę przy tym nie posądzać mnie o żadną kokieterię. Tak jest naprawdę.

30 maja 2000 r. wtorek, 31 maja 2000 r. środa, godz. 18.00
3 czerwca 2000 r. sobota, 4 czerwca 2000 r. niedziela, godz. 18.00.
Scena Teatru Ludowego, Oś. Teatralne 34

Spektakl: Wesele

Reżyseria: Adam Sroka
Scenografia: Katarzyna Proniewska-Mazurek
Muzyka: Krzysztof Szwajgier
Teatr Ludowy Kraków
Premiera odbyła się 14 maja 2000 roku.

Aktorzy: Marta Bizoń, Katarzyna Galica, Eugenia Horecka, Agata Jakubik, Małgorzata Kochan, Małgorzata Krzysica, Jadwiga Lesiak, Magdalena Nieć, Renata Nowicka, Beata Schimscheiner, Katarzyna Tlałka, Piotr Beluch, Stanisław Berny, Władysław Bułka, Andrzej Deskur, Rafał Dziwisz, Jerzy Fedorowicz, Andrzej franczyk, Paweł Gędłek, Krzysztof Górecki, Zbigniew Horawa, Zdzisław Klucznik, Tadeusz Łomnicki, Piotr Piecha, Piotr Pilitowski, Krzysztof Radkowski, Tomasz Schimscheiner, Tomasz Szaniecki, Jarosław Szwec, Jacek Wojciechowski, Tomasz Wysocki

Reżyser Wesela Adam Sroka jest krakowianinem. Do 1999 roku był dyrektorem Teatru im. J. Kochanowskiego w Opolu, gdzie wyreżyserował spektakl Dziady albo młodzi czarodzieje, będący uwspółcześnioną wersją mickiewiczowskiego dramatu. Także Wesele, wykorzystując uniwersalną myśl Wyspiańskiego, postanowił przenieść w czasy współczesne. Spektakl będzie opowieścią o dzisiejszym społeczeństwie, złożonym, jak chce Wyspiański, z inteligencji i ludu - to właśnie jeden z powodów, dla którego reżyser uznał Teatr Ludowy za najlepsze miejsce realizacji spektaklu, zresztą nigdy wcześniej tu nie wystawianego. Aktorzy wystąpią we współczesnych kostiumach, spektaklowi towarzyszy współczesna muzyka, współcześnie zostaną potraktowane przez reżysera widma i zjawy, które będą się zachowywać ze współczesną mentalnością. Pierwszy akt ma stanowić rodzaj pamfletu, kpiny z rzeczywistości, drugi - pokazany w pijackim zwidzie - będzie halucynacją Gospodarza i Chochoła, trzeci - podróżą donikąd. Wesele jako utwór egzystencjalny - mówi Adam Sroka - ukazuje pesymistyczne myślenie o społeczeństwie, jak bardzo to, o czym marzymy idzie na marne; biesy, chochoły śmieją się z nas, gdy bez woli i pomysłu na świat, drepczemy w miejscu, uwiedzeni sloganami i frazesami - wystarczy dookoła popatrzeć, co się dzieje... Wesele Wyspiańskiego przedstawia krajobraz duszy Polaka. W pierwszej w historii Teatru Ludowego inscenizacji tego dramatu, opowiemy o współczesnej mentalności ludzi i zjaw. Upiory i historia to realność prawie wirtualna, a życie i wesele to upojenie, halucynacja. W oparach nocy listopadowej spotykają się ludzie wrażliwi i samotni. Takie zagubione, współczesne pokolenie frazesu - z pełnym planem do odmiany. Nad całością czuwa taniec, rytm oraz forma weselna. Prawie jak na ekstrawaganckiej imprezie.

30 maja 2000 r. wtorek, godz. 19.00
Scena Teatru im. J. Słowackiego, Pl. Św. Ducha 1

Spektakl: Akropolis

Scenariusz i reżyseria: Bogdan Tosza
Muzyka: Zygmunt Konieczny
Choreografia: Leszek Czarnota
Teatr Śląski im. Stanisława Wyspiańskiego Katowice
Premiera odbyła się 9 maja 1999 roku.

Aktorzy: Agnieszka Arendt, Alina Chechelska, Ewa Kutynia, Violetta Smolińska, Anna Wesołowska, Maria Wilhelm, Andrzej Dopierała, Jerzy Kuczera, Wiesław Kupczak, Grzegorz Przybył, Piotr Rybak, Czesław Stopka, Marek Ślosarski, Artur Święs.

Akropolis , z greckiego: akros - najwyższy, polis - miasto, w starożytnej Grecji część miasta najwyżej położona, stanowiąca reprezentacyjny ośrodek kultowy. Nazywając tak wzgórze wawelskie i katedrę dał Wyspiański do zrozumienia, że jest ona częścią wielowiekowej świadomości narodowej, jest jednocześnie Polską, Troją i Ziemią Żydowską, ojczyzną Hektora i Jakuba, domem Jakuba i Chrystusa, światem, niewolą i swobodą. Jest księgą dziejową zawierającą przesłanie wieków skierowane do Polaków.

Bogdan Tosza: To dramat o świadomości sztuki, o pamięci sztuki, o tym, w jaki sposób w kończącym się XX wieku artysta mojego obszaru kulturowego, cywilizacyjnego jest wyznaczony przez dwa kręgi - krąg kultury antycznej i krąg kultury chrześcijańskiej. Akropolis to wspaniała deklaracja naszej obecności w Europie (...). Jest kolejnym ogniwem rozmowy Wyspiańskiego z romantykami, jest swoistą polemiką z Dziadami. Tak jak Mickiewicz pisze Dziady w noc Święta Zmarłych, Wyspiański swoje Święto Zmarłych umiejscawia w Noc Zmartwychwstania. Dla inscenizacji ważne są dwa składniki duszy polskiego bohatera - przywództwo, które można by nazwać przywództwem walki, czynu zbrojnego, przywództwo prowadzące do wyzwolenia spod okupacji; drugie - dotyczy zjawiska, które Polacy nazywają walką o rząd dusz. (...). Trzeba wspomnieć, że Wyspiański był w czasie pisania dramatu w szczególnej sytuacji. Wyznaczała ją świadomość pogłębiającej się choroby i zbliżającej się śmierci przy jednoczesnej intensyfikacji pracy nad nowymi dramatami oraz pracą nad ilustracjami do Iliady. Gorączka twórcza i tematy, wokół których krążą jego myśli, determinują kreowany w Akropolis świat, w którym wyobraźnia łamie, rozsadza porządek czasu, przestrzeni, miesza wątki kulturowe, przekracza granice utartych wyobrażeń. Zresztą wydaje mi się w tym bardzo nowoczesny.

30 maja 2000 r. wtorek, 31 maja 2000 r. środa, godz. 19.15.
Duża scena Starego Teatru, ul. Jagiellońska 5

Spektakl: tryptyk wyspiański na podstawie listów oraz dramatów S. Wyspiańskiego: Meleager, Achilleis, 
Protesilas i Laodamia

Scenariusz i reżyseria: Marek Fiedor
Scenografia: Monika Jaworowska
Muzyka: Bolesław Rawski
Stary Teatr Kraków
Premiera spektaklu odbyła się 25 marca 2000 r.

Aktorzy: Anna Dymna, Piotr Grabowski, Monika Jakowczuk, Jan Korwin-Kochanowski, Ewa Kolasińska, Radosław Krzyżanowski, Adam Nawojczyk, Jerzy Nowak, Beata Paluch, Anna Radwan-Garncarczyk, Dorota Segda, Marcin Sianko, Krzysztof Stawowy, Janusz Stolarski

Do nowego czytania czwartego narodowego wieszcza - przez wolnych ludzi w wolnej Polsce, przyczyni się zapewne poruszający wyobraźnię scenariusz Marka Fiedora. W scenariuszu tryptyku wykorzystał korespondencję artysty z przyjaciółmi, min. Z Rydlem, Mehofferem, Opieńskim, Maszkowskim, dokumenty życia prywatnego, juwenilia literackie, a także sceny z trzech dramatów antycznych Wyspiańskiego. Te trzy sztuki najczęściej traktowano jako młodzieńcze wprawki autora - twierdzi reżyser - tymczasem już Stanisław Brzozowski wykazał, że takie myślenie jest błędne. Są tu ukryte pod maską antyczną osobiste tragedie autora - takie jak utrata matki w młodzieńczym wieku i związana z nim utrata całego świata. W teatralnym tekście ułożonym przez reżysera przenikają się dwie rzeczywistości: realny czas końca XIX wieku, w którym dojrzewał i tworzył młody Wyspiański, oraz przestrzeń wyobraźni literackiej. Te światy w tryptyku Fiedora nie są od siebie ściśle oddzielone, lecz przenikają i odwiedzają się nawzajem. Fiedor przedstawia człowieka, który marzenie o pozostaniu w Paryżu - światowej stolicy artystów - zamienia w poczucie klęski, jaką był wymuszony chorobą powrót do Krakowa. Nie ma w Tryptyku Wyspiański twardo wyznaczonych ram czasowych, ani naukowego trzymania się faktów i chronologii, ale też nie o to chodzi. Ważniejszy jest dramat egzystencjalny, ważniejsze namalowanie portretu człowieka, który wcześnie dojrzewa, a więc wcześnie traci młodość, i naznaczony chorobą, wcześnie zaczyna żyć w świadomości rychłej, niechybnej śmierci. (Marek Mikos Gazeta Wyborcza)

31 maja 2000 r. środa, 1 czerwca 2000 r. czwartek, godz.12.00.
Scena Teatru im. J. Słowackiego, Pl. Św. Ducha 1

Spektakl: Zabłąkane gwiazdy

Scenariusz i reżyseria: Marta Stebnicka
Scenografia: Anna Sekuła
Choreografia: Krzysztof Jędrysek
Kierownictwo muzyczne: Jerzy Kluzowicz
Teatr im. Juliusza Słowackiego Kraków

Aktorzy: Marta Bizoń, Dorota Godzic, Agnieszka Schimscheiner, Anna Sokołowska, Marta Waldera, Marian Cebulski, Ryszard Jasiński, Marcin Kuźmiński, Mariusz Wojciechowski, Krzysztof Zawadzki, Tadeusz Zięba

Zabłąkane gwiazdy - widowisko poetycko - muzyczne na podstawie tekstów Stanisława Korab-Brzozowskiego, Jana Kasprowicza, Jana Augusta Kisielewskiego, Maurice’a Mac-Naba, Bronisławy Ostrowskiej, Joanny Olczak-Ronikierowej, Marii Przybyłko, Dagny Przybyszewskiej, Stanisława Przybyszewskiego, Leona Schillera, Ireny Solskiej, Ludwika Szczepańskiego, Kazimierza Przerwy-Tetmajera, Maryli Wolskiej, Srtanisława Wyspiańskiego, Gabrieli Zapolskiej, Kazimiery Zawistowskiej, Elżbiety Zechenter-Spławińskiej, Tadeusza Boya-Żeleńskiego.

Właśnie mija sto lat od tamtych Pięknych Czasów, od tamtego Początku: nowego wieku, nowej wrażliwości, (...), nowej sztuki. Czy tamten początek, jak i cały wiek przeminął bez śladu. Czy nazwisk tamtych poetów dzisiaj już się nie pamięta?. Odnajdziemy ich wszystkich, tych i innych ludzi owego czasu - w tym spektaklu: Przybyszewski, Boy, Wyspiański, Zapolska, Tetmajer, Kasprowicz, Kisielewski, wszyscy jeszcze raz przemówią do nas. Oni i ich Muzy w powłóczystych szatach. Przemówią swoim dziś może dla nas dziwnym językiem. A przecież - przytoczmy słowa Miłosza: styl nasz, choć to jest przykre, tam się rodzi. I doprawdy chyba nie aż tak bardzo od tego początku się oddaliliśmy, byśmy nie potrafili cierpieć ich cierpieniem, tęsknić ich tęsknotą, śmiać się ich śmiechem, radować ich radością. Bo przecież zmieniają się tylko kostiumy i dekoracje, jak w teatrze, jak w kabarecie. Już za paręnaście lat od tamtego początku młodziutki Julian Tuwim drwić będzie bezlitośnie z durniów w pelerynach. I zapewne jest już na świecie, młody poeta, co równie bezpardonowo i pogardliwie wyszydzi nas durniów z internetu. Koło się zamyka, dekoracje, kostiumy, maski zmieniają się w coraz szybszym tempie, muzycznym rytmie. Masz swoje pięć minut, wybiegasz na scenę, prosto w światła, wypowiadasz swoją kwestię, swoją prawdę i znikasz. Bo twój czas minął, ty już byłeś. Za tobą tłoczą się już za kulisami inni, coraz to nowi komedianci. Być może żadna z teatralnych form nie potrafi tej gorzkiej prawdy o człowieczej kondycji i ludzkiej przygodzie w czasie przekazać tak wyraziście jak kabaret. Bo przecież nie tylko treścią przedstawienia, ale nawet samą jego budową, jego zawrotnym tempem, jego ironiczno prześmiewczą tonacją, migotliwą zmiennością nastrojów, od łez do radości, od krzyku do szeptu.( Bronisław Maj ).

31 maja 2000 r. środa, godz.19.15.

Spektakl: Powrót Odysa

Adaptacja, reżyseria, scenografia: Krystian Lupa
Muzyka: Jacek Ostaszewski
Teatr Dramatyczny Warszawa
Premiera spektaklu 27 marca 1999 roku.

Aktorzy: Jolanta Fraszyńska, Aleksandra Konieczna, Agnieszka Kotlarska, Paulina Napora, Jolanta Olszewska, Agnieszka Wosińska, Waldemar Barwiński, Marcin Dorociński, Wojciech Duryasz, Adam Ferency, Jarosław Gajewski, Sławomir Grzymkowski, Sebastian Konrad, Jacek Kopiczyński, Antoni Ostuch, Maciej Szary, Andrzej Szeremeta, Marcin Troński, Paweł Tuchowski, Janusz Wituch

Antyczny mit o Odyseuszu, który znamy z Odysei Homera, opowiada o długiej tułaczce do domu bohatera spod Troi, o jego wiernej żonie Penelopie i synu Telemachu. U Wyspiańskiego został pokazany Odys, który dopłynął do wybrzeży Itaki, przez nikogo nie rozpoznany, pokonał zalotników, którzy bezskutecznie starali się o względy jego żony, znalazł się wreszcie w domu. Dlaczego to wszystko nie przyniosło mu ukojenia i szczęścia?

Krystian Lupa „Powrót Odysa’’ to dramat wędrówki ludzkiej, takiej, która obnaża niedojrzałość. Starałem się pokazać coś, co dzisiejszemu widzowi być może skojarzy się z tymi grupkami młodych ludzi, którzy koczują gdzieś z dala od domu, grają na bębnach, zażywają narkotyki, czekają na nadejście Boga, szukają sensu życia.

Neoklasycy wmówili nam, że Grecja to kraj zamieszkały przez marmurowe posągi, oświetlony południowym słońcem, jasny i czysty. Żadnej z tych rzeczy nie ma na scenie. Z ciemności wynurzają się mury pałacu pokryte napisami i brudem. Wewnątrz na stołach resztki jedzenia, butelki, rupiecie w kątach i na ścianach. Tej samej degradacji ulegli bohaterowie. Nie ma zalotników, jest banda pijanych, tańczących w transie mężczyzn z tatuażami na rękach i makijażem na twarzach. Nie ma młodopolskich dziewek, są dziwki otępiałe od alkoholu i seksu. Nawet Penelopa nie jest ta wierną i wyniosłą królową, którą znamy z Homera. (...) Odysa zawsze wyobrażaliśmy sobie jako półboga, który w przebraniu żebraka przenika do pałacu, aby podstępem zgładzić rywali. Tymczasem strój żebraka nie jest u Ferencego przebraniem. Jego Odys jest żebrakiem. Nawet gdy rzuca się po swój łuk i zabija zalotników, nie przestaje być starym, zniszczonym człowiekiem, któremu mówienie przychodzi z trudem, który przeczuwa bliską śmierć. To wrażenie potęguje ostatni akt, kiedy Odys zostaje sam na brzegu morza, otoczony snami. Lupa jest tu w swoim żywiole, inscenizuje nie słowa, ale stany duszy, osiągając niezwykły efekt.( Roman Pawłowski ).

4 czerwca 2000 r. niedziela, godz. 19.00
Scena PWST, ul. Floriana Straszewskiego 22

Spektakl: Wesele

Reżyseria: Ewa Mirowska
PWSTiF, Łódź

 

Biuletyn Informacyjny Biura Prasowego Kraków 2000
Biuro Prasowe Kraków 2000; 31-005 Kraków, ul. Bracka 1; tel. (+48 12) 430 26 41, 430 26 70 fax 430 24 30; e-mail: BP@krakow2000.pl, http://www.krakow2000.pl