.
  Kraków Wyspiańskiemu - Tadeusz Nyczek

Należał do największych twórców europejskiego modernizmu przełomu XIX i XX wieku. Był typowym przedstawicielem epoki, która u progu kolejnego wieku usiłowała znaleźć nowe formy i nowe słowa dla wyrażenia nowego czasu. Buntownik i nowator, uprawiał wiele sztuk jednocześnie, w każdej z dziedzin dochodząc do mistrzostwa. Był znakomitym malarzem i projektantem form użytkowych - witrażystą, architektem wnętrz, grafikiem książkowym. Był poetą, który właściwie spełnienie literackie osiągnął w teatrze. Napisał kilkanaście sztuk, z których co najmniej kilka - Wesele, Noc listopadowa, Wyzwolenie, Warszawianka - weszło na stałe do kanonu polskiej dramaturgii. Jego projekt inscenizacji Mickiewiczowskich Dziadów, otworzył temu niescenicznemu dramatowi drogę na polskie sceny, a za nim całemu polskiemu romantyzmowi teatralnemu. Będąc nowatorem artystycznym, żył i tworzył przede wszystkim dla Polski, dla jej wolności. Nie był politykiem, ale jego analizy stanu umysłowego i duchowego polskiego społeczeństwa były i nadal mogą być nieustannym źródłem inspiracji.

Dziś, po stu latach, u progu nowego wieku, idee artystyczne Wyspiańskiego i jego wizjonerstwo społeczne nie straciły na wielkości i aktualności. Trzeba nam przejrzeć się w tym zwierciadle. Nikogo większego przez te sto lat się nie doczekaliśmy. Nikogo większego nie doczekał się też Kraków, rodzinne miasto Stanisława Wyspiańskiego. Winni mu jesteśmy ten festiwal jako skromne zadośćuczynienie za jego zasługi dla Polski i dla Krakowa.

Wyspiański fascynuje przede wszystkim sobą. Może dlatego, że jest w nim jakaś nieogarnialność, siła wielkości niedostępna naszym skarlałym i wątpiącym czasom. Niszczył w sobie mit romantyczny, ale budował mit nowy, na mocnym fundamencie ironii, a nawet szyderstwa. Ten mit, czy też konwencja, okazały się z czasem może najtrwalszym intelektualnie dziełem Wyspiańskiego - wystarczy popatrzeć na karierę Wesela i tego, co potem z Wesela do polskiej kultury przeszło.

Jakiego Wyspiańskiego dziś czytamy, widzimy, rozumiemy. Sto lat po nim znaleźliśmy się w tym samym, egzystencjalnie i historycznie miejscu: w Polsce przełomu wieków. Wyspiański nie dożył swojej i Polski wolności. Nam się udało. Świt po nocy Weselnej był dla niego chocholim majakiem i dalszym ciągiem letargicznego trwania w niedopełnionym półautentycznym losie. Nasz świt zastał nas wolnych, pełnych nadziei na inne życie. Czy Wyspiański ma nam jeszcze coś do ofiarowania. Myślę, że ma, i to nadal wiele. Artyści zaproszeni do zmierzenia się z Nim dadzą część odpowiedzi.

Spotkamy się z Wyspiańskim w teatrze i w salach wystawowych. W filharmonii, gdzie koncert własnych kompozycji do jego sztuk przedstawi Zygmunt Konieczny. Na krakowskiej Skałce, na wielkim multimedialnym widowisku z udziałem aktorów, chórów, muzyki, filmu i światła. Odbędzie się cykl niezwykłych wykładów poświęconych różnym aspektom twórczości i myśli autora Wesela. Będziemy żyć Wyspiańskim przez dziesięć majowo- czerwcowych dni.

Tadeusz Nyczek. Teatrolog, literaturoznawca. Dyrektor Artystyczny Festiwalu Stanisława Wyspiańskiego.

 

Biuletyn Informacyjny Biura Prasowego Kraków 2000
Biuro Prasowe Kraków 2000; 31-005 Kraków, ul. Bracka 1; tel. (+48 12) 430 26 41, 430 26 70 fax 430 24 30; e-mail: BP@krakow2000.pl, http://www.krakow2000.pl