.

  Bogowie zapomniani
Badania nad religijnością ludową polegały najczęściej na doszukiwaniu się w wierzeniach ludowych najstarszej warstwy, tj. reliktów wierzeń przedchrześcijańskich. System wierzeń pogańskich Słowian, a więc i naszych przodków, istniejący przed chrystianizacją, nie został do dziś przez naukę do końca rozpoznany i opisany. Na przeszkodzie stoi tu brak wiarygodnych i szczegółowych opisów tych wierzeń. Nieliczne wzmianki na ten temat, pojawiające się w okresie wprowadzania chrześcijaństwa na ziemiach słowiańskich, nie mają charakteru obiektywnych relacji. Cechuje je postawa, którą nazwano interpretatio christiana - punkt widzenia aktywnych zwolenników nowej religii. Chrystianizacja polegała na wprowadzaniu nowego systemu wierzeń, a jednocześnie na zwalczaniu przejawów pogaństwa. Lakoniczne wzmianki o nim, jakie wyznawcy nowej religii przekazali potomnym, zawierają jednoznacznie pejoratywne oceny. Późniejsze relacje zawierające próby analizy coraz bardziej zapominanego systemu wierzeń z racji porównywania ich do modelu znanego ze świata antycznego nazwano interpretatio antiqua. 

Tak więc relacje o bogach, bożkach, wierzeniach i różnych przejawach kultu, istniejących na naszych ziemiach przed przyjęciem chrześcijaństwa, zostały zapomniane być może w większym stopniu niż na innych terenach Europy. Jednak chęć poznania "oblicza zapomnianych bogów" nurtuje nas i wielu badaczy tych zagadnień próbowało i próbuje nieustannie rekonstruować obraz minionego świata. Zarówno badania archeologiczne, językoznawcze, jak i etnograficzne drążą nieustannie ten problem. Jednak trzeba stwierdzić, że zamiast rzetelnych, kompleksowych wyjaśnień, tworzą one kolejne znaki zapytania i jak stwierdził wybitny polski słowianoznawca, Stanisław Urbańczyk historia badań nad religią Słowian jest historią rozczarowań. Dlatego trzeba wyraźnie i dobitnie powiedzieć, że materiał etnograficzny, o ile w ogóle może poszerzyć wiedzę o wierzeniach przedchrześcijańskich, to nie wprost i nie dosłownie. Ponadto należy pamiętać, że chrześcijaństwo, które w dziesiątym wieku dotarło do naszych terenów, czerpało podczas swej wędrówki przez inne kraje europejskie z ich lokalnej tradycji. 

Nie znaczy to jednak, że w dawnej, polskiej kulturze tradycyjnej nie przetrwały okruchy pierwotnych wierzeń słowiańskich. Tych ułomków być może nie da się ułożyć nigdy w całość, ale możemy ich dotknąć, zamyślić się nad nimi i mimo wszystko puścić wodze naszej fantazji, opierając się na niezaprzeczalnym fakcie, że niezależnie od bardziej czy mniej udanych prób rekonstrukcji systemów wierzeń, ich czasowego następstwa czy ich proweniencji, w sztuce i zdobnictwie ludowym, w obrzędach i zwyczajach tkwią jednak ślady zamierzchłej przeszłości. Przecież w innych dziedzinach tradycyjnej kultury wsi spotykamy podobne zjawiska. Pozostałości dawnych układów gruntów np. z XIII wieku występują do dzisiaj w wielu wsiach polskich, a wiele rozwiązań technicznych, stosowanych do ostatnich lat np. w budownictwie ludowym, odnajdują archeolodzy jako typowe dla okresu sprzed powstania naszej państwowości. 

Nie przechodzili obojętni obok tych hipotez badacze kultury ludowej, zarówno ci najdawniejsi, jak i współcześni. Już Łukasz Gołębiowski, pisząc w 1830 roku o różnych przejawach życia religijnego ludu, powiada: ...niektóre pogańskich może sięgają czasów, inne z chrystjanizmem złączone.... Współczesny etnograf, Ryszard Tomicki pisząc: Przyjęcie tezy o heterogenicznej naturze religijności ludowej nie musi jednak i nie zawsze powinno prowadzić do apriorycznych wniosków o przedchrześcijańskim pochodzeniu takich lub innych jej elementów jedynie przestrzega przed jednostronnymi interpretacjami. Nawet Ludwik Stomma, znany z bezkompromisowego tropienia metodologicznych ułomności polskiej etnografii i przeciwnik zbyt łatwego formułowania sądów o przeżytkach pogańskich w religijności ludowej, pisze, że stanowiska tego lekceważyć nie można. 

Na uwagę zasługuje także opinia historyków wyrażona przez Aleksandra Gieysztora, którą warto przytoczyć w nieco obszerniejszym fragmencie. "Każdego, kto bliżej się z nim zetknie, folklor zdumiewa i olśniewa prawdziwie długim trwaniem mitów ukrytych w obrzędach, bajkach, przysłowiach (...) Nie ma wątpliwości, że tu właśnie tkwią jeszcze nie wykorzystane w pełni możliwości poznania słowiańskich wierzeń i praktyk religijnych. Ich dokumentację pisaną, zaczerpniętą ze źródeł historycznych, zawrzeć można w jednym tomie tekstów i trudno spodziewać się ich przyrostu. Otwarte pozostają, co prawda, możliwości archeologiczne poszerzania wiadomości o miejscach i przedmiotach kultowych. Ale w nadziejach na wzbogacenie naszego plonu badawczego góruje dziś kultura ludowa, ów do dziś żywy, a w każdym razie niezbyt dawno uchwycony i opisany przez naukę relikt świadomości społecznej." 

Przekonanie o możliwości uzyskania informacji o starych, przedchrześcijańskich wierzeniach, poprzez studiowanie kultury mieszkańców wsi, wiąże się także z etymologią słowa pogaństwo. W schrystianizowanym Cesarstwie Rzymskim, słowo paganus oznaczało mieszkańca wsi. Wsie, w odróżnieniu od centrów miejskich, poddały się chrystianizacji znacznie później. Tak więc pagani, mieszkańcy wsi, to w dużym stopniu wyznawcy, starej, przedchrześcijańskiej religii. W sposób naturalny zakładano więc, iż tam, gdzie mamy do czynienia z tradycyjną kulturą ludową, można i należy szukać resztek zapomnianych wierzeń. 

Najdawniejsze ślady kultu religijnego w naszej części Europy, znane z wykopalisk archeologicznych, wiązane są z matriarchalnym kultem Wielkiej Matki. Badacze historii religii twierdzą, że motywy księżyca czy sierpa księżycowego, motyw rogów bydlęcych, a także znak podwójnego topora, pochodzą z tego samego okresu. Kolejny etap wierzeń religijnych, współczesny okresowi kształtowania się prasłowiańszczyzny, to kulty słoneczne i kulty ognia. Z nimi wiązane są nowe motywy i symbole tarcza słoneczna, koło szprychowe, swastyka i trykwetr swastyka trójramienna. Kolejne stulecia przynosiły dalsze przemiany. Powstawały pierwsze, wielkie ośrodki kultowe, usytuowane na szczytach gór, ogrodzone kamiennymi wałami. 

W Polsce takie centrum kultowe znajdowało się na szczycie Ślęży. Nie były to świątynie, lecz miejsca okresowych zgromadzeń dużej liczby wyznawców. Kolejnym centrum o podobnym charakterze był szczyt Łysej Góry w Górach Świętokrzyskich. Powstało ono w IX lub X wieku, a wykopaliska archeologiczne wskazują, że największe zgromadzenia odbywały się tam w wieku XII. Po raz kolejny należy podkreślić, że głównymi źródłami wiedzy o religiach przedchrześcijańskich, występujących na naszych terenach, są wykopaliska archeologiczne, które nie dają pełnego ich obrazu. Źródła pisane przynoszą nam o wiele więcej informacji o religii Słowian Połabskich czy Wschodnich, jednak wynika z nich jednocześnie, że wierzenia Słowian były mocno zróżnicowane i nie można z tych relacji wyciągać zbyt pochopnych wniosków o przedchrześcijańskiej religii plemion polskich. 

Początek naszej państwowości, to czas zastępowania starego systemu wierzeń nowymi, chrześcijańskimi. Proces ten był długotrwały. Chrzest Polski był przecież chrztem władcy i jego bliskich. Pierwszy etap procesu chrystianizacji, to okres misyjny, a więc praca nad nawracaniem pozostałych mieszkańców kraju i nauczaniem ich prawd nowej wiary. Oblicza się, że trwał co najmniej 200 lat. Stare wierzenia nie ustępowały łatwo. W XI wieku wybuchały powstania ludowe, zwane w literaturze reakcją pogańską. 

W Polsce główne zaburzenia wystąpiły pomiędzy rokiem 1034 a 1037, w okresie bezkrólewia. Miały przede wszystkim podłoże ekonomiczno-społeczne, ale wyrażały się buntem także przeciw Kościołowi i odwracaniem się od nowej wiary. W podobnych powstaniach na terenie Rusi czy u Słowian Połabskich rolę inspiratorów odgrywali pogańscy kapłani tracący znaczenie w związku z postępującą chrystianizacją. Można także założyć, że fakt utrzymywania się przedchrześcijańskich wierzeń wśród najbliższych sąsiadów Polski, musiał powodować, że były one znane także wyznającym już nową religię Polakom.

 Najbliższymi poganami, z którymi polscy władcy toczyli liczne wojny, byli Pomorzanie. Nieco dalej, na bałtyckiej wyspie Rugii, wielki ośrodek kultu pogańskiego Arkona, został zniszczony przez Duńczyków dopiero w 1168 roku. Od strony północno-wschodniej Polacy sąsiadowali z pogańskimi Prusami, Jaćwingami i wreszcie z Litwą, której chrystianizacja rozpoczęła się dopiero w 1387 roku. 

W miejscach kultu pogańskiego zakładano klasztory. Na Łysej Górze w Górach Świętokrzyskich, klasztor benedyktynów powstał już w wieku XII, jak pisze Długosz na miejscu kultu pogańskiego. Zakonnicy od początku istnienia klasztoru usiłowali zwalczać pogańskie relikty. Z XV wieku pochodzą wzmianki zawarte w skargach opatów klasztoru o uporczywie utrzymujących się pogańskich elementach ludowej obrzędowości Zielonych Świąt. Dopiero w 1468 roku udało się zakonnikom usunąć na poły pogańskie zgromadzenia na pobliską Górę Witosławską, ale jeszcze w XIX wieku księża usiłowali wprowadzić zakaz palenia ogni sobótkowych w sąsiedztwie zabudowań klasztornych. 

Zanik dawnych wierzeń związany był z asymilowaniem tradycji przedchrześcijańskiej przez nową religię. Bardzo istotną rolę w tym procesie odegrał również mechanizm zmiany funkcji, 
a mianowicie zmiany obrzędu w zabawę czy zmiany symbolu w motyw zdobniczy. 

Pozostałości po najdawniejszych, przedchrześcijańskich systemach wierzeń i kultów, które przetrwały niemal do czasów najnowszych, związane były z kultem dusz przodków oraz kultem żywiołów sił przyrody. Są one lub były do niedawna widoczne w takich obrzędach, jak występujące pod różnymi nazwami ludowe święta ku czci zmarłych. Do tych pozostałości zaliczyć można także te elementy obrzędów dorocznych, w których występują i odgrywają ważną rolę woda (służąca do oblewania czy obmywania), ogień, zielona gałąź (służąca do smagania, dekoracji, obnoszenia), a także maszkary i maski zwierzęce (turoń, koza, bocian). 

Szczątkowe informacje, które posiadamy o bóstwach pogańskich, czczonych przez naszych przodków, świadczą, że ich religia miała charakter henoteistyczny. Oznacza to, że liczna gromada bóstw tworzyła strukturę zhierarchizowaną, na czele której stało bóstwo naczelne. Ponieważ akcje misyjne kierowane były przeciw najważniejszym elementom starej religii, pamięć o najważniejszym bóstwie, a także o "arystokracji" henoteistycznego systemu zaginęła najwcześniej. Przypuszcza się, że przynajmniej część wiedzy o mniej ważnych istotach nadprzyrodzonych wywarła wpływ na ukształtowanie się obrazu ludowej demonologii. Także niektóre funkcje przypisywane świętym patronom zostały najprawdopodobniej przez nich "odziedziczone" po pogańskich poprzednikach. 

Jednak najważniejszą częścią dziedzictwa po dawnych czasach jest kształt światopoglądu ludowego. Aby w pełni zrozumieć, na czym polega religijność ludowa, trzeba znać chociażby najważniejsze elementy tego światopoglądu, których korzenie istotnie sięgają w najodleglejszą przeszłość. Do nich należą wierzenia, zgodnie z którymi wszechświat tworzy swoisty organizm, którego poszczególne elementy istoty nadprzyrodzone, ludzie, wszystkie składniki przyrody wchodzą w rozliczne zależności. Ważną jego cechą jest uporządkowanie oparte na istnieniu opozycji. Każda rzecz ma swoje przeciwieństwo istnieje więc życie i śmierć, dzień i noc, zdrowie i choroba. Dualistyczna struktura wszechświata jest podstawą jego dynamiki i trwania.

Kolejnym istotnym elementem światopoglądu ludowego są także zasady organizacji i porządkowania przestrzeni. Każde terytorium zajmowane przez ludzi (rodzinę, ród, społeczność wsi), a także istoty nadprzyrodzone, posiada centrum, środek, punkt najważniejszy, a także obrzeża, granice wyznaczające przestrzeń, oddzielające ją od świata zewnętrznego. Organizacja przestrzeni wewnątrz domostwa podlegała tym samym regułom. 

Koncepcja czasu to następny ważny element światopoglądu ludowego. Rachuba czasu w kulturze ludowej opierała się na starej tradycji sięgającej czasów przedchrześcijańskich. Podział czasu regulowany był zgodnie ze schematem zjawisk naturalnych, przyrodniczych. 
A więc przede wszystkim zasadniczą rolę odgrywał kalendarz solarny i wynikający z niego podział na pory roku oraz cykl dobowy podział na dzień i noc. Także cykl faz księżyca miał istotne znaczenie.

Na nim opierano rachubę miesięcy. Na ten szkielet nakładał się cykl powtarzających się zajęć gospodarczych, zależnych od typu prowadzonej gospodarki. Charakterystyczne więc było zjawisko cykliczności, powtarzalności. Znacznie mniejszą uwagę przywiązywano do rachuby lat, związanej z koncepcją czasu linearnego. Daty ważniejszych wydarzeń oznaczano więc raczej poprzez wiązanie ich z ważnymi wydarzeniami gospodarczymi i rodzinnymi. Przyjęcie chrześcijaństwa powoli wprowadziło i upowszechniło inny stosunek do orientacji w czasie i jego obliczania. 

Coraz większą rolę odgrywał rok kościelny, a punktami orientacyjnymi stały się także dni świąteczne. Kształtowanie się tego systemu przebiegało powoli. Wszak jego podstawy, tj. oznaczenie początku ery chrześcijańskiej, a więc i wyznaczanie pierwszego dnia kolejnych lat, liczone od dnia narodzenia Chrystusa (25 XII), zostało ustalone w roku 540. Później dopiero jako pierwszy dzień roku uznano 1 stycznia, tj. dzień Obrzezania Pańskiego. Jak wolno nowy system zyskiwał powszechną aprobatę może świadczyć fakt, że jeszcze Jan Długosz, słynny kronikarz polski, działający w wieku XV, stosował rachubę lat od Bożego Narodzenia. 

Elementy światopoglądu, opisane wyżej, były pierwotnie wspólne dla całości społeczeństwa, jednak z powodu pogłębiającego się rozwarstwienia społecznego i postępującej izolacji wsi w okresie feudalizmu przetrwały najpełniej wśród warstwy chłopskiej. Procesy przekształcania się kultury doprowadziły w ciągu stuleci do folkloryzacji religii, a także do schrystianizowania tradycji przedchrześcijańskiej. Powstała w ten sposób złożona całość o charakterze synkretycznym.
 

Biuletyn Informacyjny Biura Prasowego Kraków 2000
Biuro Prasowe Kraków 2000; 31-005 Kraków, ul. Bracka 1; tel. (+48 12) 430 26 41, 430 26 70 fax 430 24 30; e-mail: BP@krakow2000.pl, http://www.krakow2000.pl